
Via Pomerania ma biec przez Konin. Nowy raport pokazuje, jak może zmienić się DK25
Droga krajowa nr 25 między Inowrocławiem, Koninem, Kaliszem i Ostrowem Wielkopolskim może stać się jednym z najważniejszych korytarzy północ–południe w Polsce – wynika z obszernego raportu o docelowym układzie sieci dróg krajowych w korytarzu Via Pomerania, przygotowanego na zlecenie parlamentarnego zespołu zajmującego się tą trasą. Dokument wprost wskazuje Konin jako kluczowy węzeł na południowym odcinku Via Pomeranii oraz opisuje, jak w najbliższych latach może zmienić się DK25 od Bydgoszczy po Ostrów Wielkopolski.
Raport z Sejmu, ale o drogach w Koninie
Autorem opracowania jest Łukasz Kubiak, a raport powstał z inicjatywy posła Włodzisława Gizińskiego z Ziemi Bydgoskiej oraz Parlamentarnego Zespołu ds. budowy drogi ekspresowej Via Pomerania (Ustka, Słupsk, Chojnice, Tuchola, Bydgoszcz, Inowrocław, Konin, Kalisz). Już sam podtytuł dokumentu zapowiada, że to nie tylko opowieść o Pomorzu, ale także o korytarzu Bydgoszcz – Inowrocław – Konin – Kalisz – Ostrów Wielkopolski.
Via Pomerania ma w założeniu połączyć porty Pomorza Środkowego z centrum kraju i południem – tak, by część ruchu ciężarowego i pasażerskiego „przesiadła się” z przeciążonych węzłów autostradowych w rejonie Poznania i Łodzi na bardziej bezpośrednie trasy przez Kujawy i Wschodnią Wielkopolskę. W tym scenariuszu Konin staje się jednym z naturalnych skrzyżowań tego ruchu: pomiędzy autostradą A2 a modernizowaną DK25.
DK25 kręgosłupem południowej Via Pomeranii
Raport jasno wskazuje, że południowa część Via Pomeranii ma być oparta właśnie na DK25. Chodzi o odcinek:
Bydgoszcz Południe (S10) – Inowrocław – Strzelno – Konin – Kalisz – Ostrów Wielkopolski Wschód (S11).
Analiza wykonana na potrzeby Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pokazuje, że ten korytarz:
- zapewnia spójność sieci dróg krajowych na dużym obszarze Kujaw i Wschodniej Wielkopolski,
- jest odległościowo korzystny w wielu relacjach o znaczeniu krajowym – m.in. Bydgoszcz – Opole czy Toruń – Wrocław,
- może przejąć część tranzytu, który dziś w naturalny sposób „wpada” w okolice Poznania lub Łodzi.
W efekcie DK25 przestaje być „zwykłą drogą między miastami”, a zaczyna być traktowana jako faktyczny korytarz krajowy – z ambicją, by docelowo pełnić podobną rolę jak część tras ekspresowych.
68 kilometrów „małej ekspresówki” od Konina do Ostrowa
Kluczowy fragment dla mieszkańców naszego regionu to planowany odcinek Konin – Kalisz – Ostrów Wielkopolski, który w krajowych programach drogowych jest już zapisany jako droga klasy GP 2×2 – czyli dwie jezdnie, po dwa pasy ruchu, w standardzie zbliżonym do drogi ekspresowej, z węzłami zamiast tradycyjnych skrzyżowań.
Ten odcinek ma mieć łącznie 68,1 km długości i jest podzielony na kilka zadań:
- Konin – Rychwał (DK25) – ok. 12 km, przetarg na realizację,
- Rychwał – Zbiersk (DK25) – ok. 13 km, przetarg na realizację,
- Zbiersk – Kokanin (DK25) – ok. 18 km, przetarg na realizację,
- obwodnica Kalisza w ciągu DK25 – ok. 18,5 km, na etapie przygotowania,
- plus już realizowany odcinek Biskupice Ołoboczne – Ostrów Wielkopolski (ok. 6,6 km).
Co ważne – raport wylicza, że cała DK25 na trasie Bydgoszcz Południe (S10) – Inowrocław – Konin – Kalisz – Ostrów Wielkopolski Wschód ma dziś ok. 189 km, a już zaplanowane odcinki typu GP 2×2 (w tym obwodnica Inowrocławia, odcinki w rejonie Bydgoszczy i planowane Konin – Kalisz – Ostrów) obejmują ponad 100 km. Oznacza to, że ponad połowa tego korytarza (ok. 54%) ma docelowo być dwujezdniowa.
W praktyce oznacza to całkowitą zmianę charakteru tej trasy: skrzyżowania z sygnalizacją świetlną i przejścia przez mniejsze miejscowości mają zostać zastąpione szybką, bezpieczniejszą „małą ekspresówką” – przynajmniej na kluczowych odcinkach.
Słabe ogniwo: od Strzelna do Konina
Na tym tle wyraźnie wyróżnia się fragment Strzelno – Konin, który raport określa jako ostatni odcinek wymagający poważnej interwencji infrastrukturalnej na całej trasie Via Pomerania w relacji Bydgoszcz – Ostrów Wielkopolski.
Między planowanym końcem obwodnicy Strzelna a początkiem projektowanego korytarza GP 2×2 pod Koninem jest ok. 59 km. Dziś ten odcinek:
- przebiega w dużej mierze przez miejscowości,
- ma liczne ograniczenia prędkości,
- jest kręty i poszatkowany zjazdami do posesji,
- szczególnie problematyczne jest przejście przez Skulsk oraz długi, „miejski” charakter wlotu do Konina już od Mikorzyna.
Autor raportu dzieli ten fragment na trzy potencjalne zadania inwestycyjne:
- Strzelno – Jeziora Wielkie,
- Jeziora Wielkie – Konin,
- przejście przez Konin lub obwodnica Konina (potencjalnie most w Biechowach).
To właśnie ten trzeci element może mieć największy wpływ na codzienne życie mieszkańców naszego miasta.
Konin: obwodnica przez dolinę Warty czy wzmocniona Trasa Bursztynowa?
Raport nie narzuca jednego rozwiązania dla Konina, ale uczciwie opisuje dylemat:
- z jednej strony naturalnie pojawia się pomysł dużej obwodnicy, która wyprowadzi tranzyt poza zwarte tereny miejskie,
- z drugiej – uwarunkowania terenowe i środowiskowe (szeroka dolina Warty, jeziora naturalne i pokopalniane, istniejąca zabudowa rozciągnięta na osi wschód–zachód) sprawiają, że taka obwodnica byłaby bardzo kosztowna i trudna do zaprojektowania.
Alternatywny scenariusz, który pada w opracowaniu, to maksymalne wykorzystanie i rozbudowa obecnego przebiegu DK25 przez Konin:
- raport zwraca uwagę, że koniński odcinek DK25 już dziś ma fragment o standardzie zbliżonym do drogi szybkiego ruchu – chodzi o ok. 6 km tzw. Trasy Bursztynowej, od ronda z DK92 (ul. Kleczewska) aż prawie do węzła Modła na A2,
- ten odcinek jest dwujezdniowy, obsługiwany tylko przez dwa węzły (w tym jeden zespolony) i jedno skrzyżowanie z sygnalizacją – jak na drogę w granicach miasta jest to układ bardzo „autostradowy”.
W dokumencie wskazano, że Konin posiada rezerwy terenowe w północnej części miasta, które w przyszłości mogłyby pozwolić na przedłużenie takiej trasy o wysokim standardzie w stronę ul. Kleczewskiej. Przy takim wariancie część odcinków w ścisłej zabudowie można by poprowadzić w wykopie, a nawet krótkim tunelu, na wzór rozwiązań z przejścia drogi ekspresowej S74 przez Kielce.
W praktyce oznaczałoby to, że Via Pomerania nie omijałaby Konina szerokim łukiem, ale przecinałaby miasto trasą o dużo wyższym standardzie niż obecnie – z mniejszą liczbą kolizyjnych skrzyżowań, lepszym prowadzeniem ruchu i większą ochroną mieszkańców przed hałasem czy spalinami.
Co to oznacza dla mieszkańców i kierowców?
Jeżeli opisany w raporcie scenariusz zostanie zrealizowany, dla Konina i regionu oznacza to kilka istotnych zmian:
- szybsze połączenia z Bydgoszczą, Inowrocławiem, Kaliszem i Ostrowem Wielkopolskim – dzięki dwujezdniowej DK25 i nowym obwodnicom,
- większy napływ ruchu tranzytowego w osi północ–południe – bo trasa przez Konin ma szansę stać się alternatywą dla zatłoczonych węzłów poznańskiego i łódzkiego,
- potencjalnie nowe szanse gospodarcze dla stref przemysłowych i logistycznych wzdłuż DK25 i A2,
- ale też konieczność bardzo przemyślanego planowania przestrzennego – żeby szybka trasa nie przecięła miasta w sposób, który będzie uciążliwy dla mieszkańców.
Z raportu wynika, że Konin, Inowrocław i Ostrów Wielkopolski są traktowane jako ważne ogniwa w korytarzu Via Pomerania, mimo że w ogólnopolskich analizach liczba mieszkańców tych miast plasuje je „pół piętra” niżej niż największe metropolie. To jednak nie przeszkadza, by to przez nie poprowadzić kluczowe relacje: od portów nadbałtyckich, przez Kujawy, po Dolny Śląsk i Górny Śląsk.
Co dalej?
Raport nie jest decyzją administracyjną ani nowym rozporządzeniem rządu – to eksperckie opracowanie, które ma uporządkować myślenie o Via Pomeranii i docelowym układzie dróg krajowych. Ale:
- wiele opisanych w nim inwestycji już się toczy (np. Biskupice Ołoboczne – Ostrów, obwodnica Brzozy, kolejne odcinki GP 2×2),
- kolejne, jak Konin – Rychwał – Zbiersk – Kokanin czy obwodnica Kalisza, są w przetargu albo przygotowaniu,
- a wprost nazwane „brakujące ogniwo” Strzelno – Konin oraz sposób przeprowadzenia korytarza przez sam Konin stają się tematem, w którym – prędzej czy później – głos będzie musiało zabrać także miasto i samorząd województwa.
Z punktu widzenia mieszkańców Konina to dobry moment, by zacząć pytać nie tylko „czy” Via Pomerania ma przez nasz region przebiegać (bo raport zakłada, że tak), ale przede wszystkim „jak dokładnie” – i czy będzie to obwodnica w dolinie Warty, czy rozbudowana, lepiej wkomponowana w miasto Trasa Bursztynowa i ul. Kleczewska.









































Opublikuj komentarz